Posted in

Szczegóły
Data:

Godzina:

Wojtek Polak zabierze Was w podróż do (k)raju 7000 wysp.

Na Filipinach spędziłem 3,5 tygodnia. Sporo? I tak, i nie. To na pewno za mało, by wystawić swojego zawodnika do walki kogutów i pokochać karaoke tak, jak Filipinos.
25 dni to też zbyt krótko, by na dłużej zstąpić z utartych szlaków i wymienić z tubylcami trochę więcej słów niż w trakcie podwózki na stopa. I również niewystarczająco długo, by nabawić się choroby filipińskiej, chociaż ceny rumu mogą przyprawić o ból głowy (bynajmniej nie w momencie zakupu).
Na szczęście, czasu nie zabrakło na odwiedzenie ponad 20 wysp, a na nich – do wyboru, do koloru: rajskie plaże, sekretne zatoki i laguny, majestatyczne górskie zbocza pocięte tarasami ryżowymi, malownicze wodospady, wzgórza słodkie jak czekolada, najpiękniej wyrzeźbiony wulkan świata, fale wysyłające zaproszenia do surferów… I może na tym poprzestanę, by resztę epitetów zachować już na samą prezentację 🙂