Posted in

Details
Date:

Time:

Jesteśmy polsko-hiszpańską parą i tak, dobrze myślicie! Rzuciliśmy pracę i choć nie bez wątpliwości, ruszyliśmy przed siebie. Najpierw na rowerach, w mało sprzyjających okolicznościach, bo jesienią w deszczu i zimnie, przez Ukrainę, Rumunię i Bułgarię dotarliśmy do Turcji gdzie zostaliśmy dłużej niż planowaliśmy. Zastała nas zima i zamieniliśmy rowery na plecaki i autostopem ruszyliśmy przez Gruzję i Armenię do Iranu, gdzie gościnność mieszkańców nie zna granic i gdzie na pewno kiedyś wrócimy. Nepal, podobnie jak Mongolia, zaskoczył nas masową turystykę na ogromną skalę, a Indie – kraj, który nigdy nas nie pociągał, pochłonął nas na tyle, że spędziliśmy tam trzy miesiące, w tym ponad miesiąc na dalekiej północy w buddyjskim i magicznym Ladakh. Chiny okazały się strzałem w dziesiątkę i kolejnym krajem, który być może przez to, że traktowany stereotypowo, często kojarzy się źle. Dla nas Chiny to mozaika smaków i ludzi, fascynująca i wybuchowa.

Jak było? Ciekawie, fascynująco, ale i czasami ciężko. O tym właśnie chcielibyśmy Wam opowiedzieć – o blaskach i cieniach podróżowania. O niesamowitych ludziach, którzy stanęli na naszej drodze i bardzo często wyciągali do nas pomocną dłoń; o jedzeniu niesamowitym i trochę mniej niesamowitym; o noclegu na stacji benzynowej w meczecie, o dzikim biwaku w gaju oliwnym i sadzie pełnym pomarańczy, o wizycie w keralskim domu i spacerze po ogrodzie pełnym egzotycznych owoców i przypraw, o urodzinach Buddy, które spędziliśmy w buddyjskiej części Indii, o małej wiosce przy granicy z Pakistanem, gdzie część mieszkańców czuje się Indusami, a część Pakistańczykami, o zmęczeniu i problemach komunikacyjnych, które dawały nam się w kość szczególnie w Chinach.

Zapraszamy!

Kasia & Victor Sanchez
www.kasiavictor.com